PONADCZASOWE BIURKO

MOJA MALA PASJA.
Wszystko zaczyna się od pomysłu.
Co zrobić w czasie, kiedy najbardziej liczy się, jak najszybsze zrealizowanie materiału i nie zawsze ma się dostęp do studia?

Zbudować własne!!!
Pierwszą kwestią, są środki na ten cel.
W wieku siedemnastu lat zarabiałem na praktykach ponad 200 zł i chodź nie był to jakiś potężny pieniądz to samemu przez pięć miesięcy przeznaczałem niemal całe wypłaty na budowę kabiny nagraniowej w moim małym pokoju.
Pomysł to stworzenie studia, ale samą kabinę widzieliśmy w domowym studiu, gdzie indziej.
Tam zrobiona z podwójnych płyt osb i pomiędzy, chyba była wata mineralna, wypchana w środku gąbkami.
Miała wymiary 1,5 x 1,5m i stała w rogu wielkiego pokoju.
Mój pokój jest dużo mniejszy, bo 2,5 x 3m i podobną kabinę starałem się zbudować.
Pamiętam, jak dziś kiedy poszedłem do sklepu po dwie płyty i musiałem dzwonić do brata, żeby pomógł mi je przenieść do domu, a dwa razy pojedynczo ciągnąłem taką za sobą.
Tata zawsze mówił, że przynajmniej nauczę się coś robić, więc jakoś z błaganiem o pozwolenie nie miałem problemu, ale nie raz dostałem reprymendę, że nikt mi nie pomaga, bo miałem realizować to wspólnie z przyjacielem.
No cóż "Umiesz liczyć? Licz na siebie".
Jak na mój pierwszy tego typu projekt, była dosyć stabilna.
Na zdjęciach jest nawet data, kiedy działo się to dokładnie.

Popełniłem wiele błędów, czyli przyklejanie gąbek klejem polimerowym, który palił gąbki i wokół unosił się jego odór.
Zmieniłem ścianę z drzwiami na zwykłą płytę i wyciąłem łukowe drzwiczki trzymające się w powietrzu na trzech zawiasach.
Prawda jest taka, że od tego czasu wydawałem pieniądze często na marne, bo brak mikrofonu w kabinie i jakiegokolwiek innego potrzebnego sprzętu skutkował, że pomyślałem "Po co mi te pudło?".
Nigdy nie robię czegoś dosłownie dla siebie.
Pamiętaj czytelniku, jeśli o czymś marzysz, a ktoś jest obok, upewnij się, czy to naprawdę twoje marzenia!!!

PIERWSZE BIURKO
Rok później miałem już monitory odsłuchowe oraz mikser analogowy i planowałem zakup kolejnego sprzętu i jakoś przeszkadzało mi moje małe biurko.
Trzeba zbudować coś, co pozwoli mi mieć więcej miejsca.
Tym razem użyłem płyt meblowych i nawet rozebrałem szafę i ponownie poskładałem w dwóch częściach.
Jedyny mankament to sprawa stabilności, bo cztery płaskie nogi, chwiały tym na wszystkie strony.
PONADCZASOWE BIURKO
Nie przetrwało za długo, ale deski przydały się do zbudowania kolejnego.
Wydałem na to biurko dosyć sporo, ale potrójna warstwa samoprzylepnego laminatu to nie jest tania kwestia i naklejki na wymiar.
No i wiadomo śruby, wiertła i kolejne płyty.
Pomysł dosłownie mi się przyśnił, że siedzę sobie przy takim biurku.
W pewnym stopniu to pewnie zasługa doświadczenia przy konstrukcjach i wykluczenie, jak największej ilości wad.
Siedzę teraz przy nim na obrotowym fotelu i naprawdę jest moc!!!
NO TO DO DZIEŁA!!!

PEACE!!!

Podobał ci się post?
Zostaw coś po sobie :D
" Dziękuję i Pozdrawiam"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz